Czy potrafimy być niezależne? Czy tak samo jak mężczyźni możemy odstawić uczucia na bok na rzecz przyjemności?
Większość nas chciałaby wierzyć, że tak jest. Jednak tylko niewielka część kobiet potrafi tak działać. Jesteśmy płcią słabą, kruchą, która analizuje wiele zachowań, a czasem niepotrzebnie. Ba, w większości niepotrzebnie.
Wiele z nas kreuje siebie, myśli o sobie jako o kobiecie nowoczesnej- pewnej siebie, wiedzącej czego chce, silnej. Idealnym przykładem takiej kobiety jest Samantha z popularnego serialu Sex and the city. Samantha zachowuje się jak 100% facet. Bierze, korzysta i zapomina. Potrafi wyłączać uczucia. Czasem chciałabym być taka jak ona i móc kontrolować swoje wybory używając niewidzialnego przyciski "włącz-wyłącz:.
A wy jakie jesteście? Potraficie jasno siebie określić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz